środa, 8 grudnia 2010

Girls just wanna have fun!

Firma Wildfox, bardzo popularna za tzw. oceanem , głównie wśród celebrytów i nastolatek, dotarła niedawno do polski. Znana głównie z podkoszluków, które nieco swoją stylistyką przypominają te z Terranovy, czy Tally’ego Weijla, a jednak kosztują dużo drożej. Dwie przyjaciółki, które stoją za tym biznesem - Emily Faulstich i Kimberley Gordon świetnie znają się na rzeczy. Idealnie umieją zareklamować ubrania, na które niewiele osób spojrzałoby w lumpeksie, a jednak z metką wildfox couture wszystko rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. Jak same mówią - inspiracje czerpiemy ze stylu vintage, snów, pięknych książek i z dziewczęcego ‘sleepover’.

Świetne są ich kampanie reklamowe, wszystkie w tym samym stylu, a jednak co sezon z innym "tematem przewodnim". Przypominają trochę te Juicy Couture – pełno słodyczy, różu, a co najważniejsze: zabawy i dziewczęcości. Projektantki na swojej stronie piszą, że ubrania stały się za poważne, dlatego nadszedł czas na zmianę - Wildfox! Idealnie wpasowują się w zmeniające się trendy, bardzo szybko podłapują, to co modne i zmieniają na swój styl. Robią to tak umiejętnie, ze prawie od razu kazda dziewczyna chce mieć podkoszulek od Wildfox z napisem "Fangs are fantastic" (na fali serialów i filmów o wampirach) czy udawane logo Chanel, skonstruowane z dwóch odwróconych piątek.
Jednak dla polskie realia t-shirt za 240 zł to dużo, więc najlepiej jak posłużą nam za inspirację. Wystarczy kupić farby do ubrań, stare, powyciągane bluzki i ściągnąć kilka pomysłów ze stylu młodego pokolenia L.A.


wildfoxcouture.com

w polsce do kupienia na antler.pl

Z.