środa, 28 kwietnia 2010

Trench



Wiosna już co prawda mija, ale kiedy trwała nie sposób było nie zauważyć ile osób, mężczyzn i kobiet wybrało trencz, czy ten klasyczny Burberry, czy w jaskrawym kolorze z Benettona. Został zaprojektowany jako alternatywa dla grubych, ciężkich płaszczy dla Brytyjskich żołnierzy przed I Wojną Światową, materiał z którego zostały stworzone stworzył Thomas Burberry. Jak wiele elementów wojskowego ubioru, spodobał się też zwykłym obywatelom. Ba zwykłym- wszystkim.
Ciężko jest znaleźć kolekcje w której nie ma jakiegoś trencza w takiej czy innej formie. W wiosennej kolekcji Diora krótki trench został wykonany ze skóry. John Galliano do swojej własnej kolekcji przyozdobił trencz biżuterią z nie zdjętymi metkami, Phoebe Philo dla Celine i obcięła trenczowi rękawy, a Dolce& Gabanna wykonali trencz z czarnej siatki.
Można by tak wymieniać bez końca. Trencz jest uniwersalny. Przeglądając rozmaite książki, vogue'i amerykańskie, włoskie, francuskie, pismo Lula, , POP znalazłem mnóstwo zdjęć trenczów właśnie, wszystkich oczywiście nie wstawię, ale kilka ulubionych:

Ten sam jedwabny trencz Comme des Garcons w POP na dwóch zdjęciach, na modelce i na Tavi





Długi, prosty Max Mara na Freja Beha Erichsen w Vogue Italia, w sesji Stevena Kleina



Tutaj kolaż z zdjęcia z Lula (trencz Kenzo), Vogue Korea (trencz Chloe) i Vogue Paris ( trencz PVC Dolce& Gabanna)


Pastelowe trencze z wiosennej kolekcji Burberry Prorsum w POP


Tutaj aż 3 trencze Christiana Diora w Vogue Paris


RIcardo Nicolli w Vogue'u Brytyjskim




W sesji Bruca Webbera dla Vogue Italia


W książce "CLASSY: Exeptional advice for the extremely modern lady" Derek Blasberg, bywalec i ulubieniec amerykańskiego Vogue'a, pisze jak się powinna zachowywać, ubierać, dobierać partnerów i przyjaciół LADY. Jako "a Couple of Classics" niezbędnych w szafie każdej lady, Blasberg wymienia żakiet, kaszmirowy sweterek i oczywiście trencz.


Czego z trenczem nie da się zrobić?


Bill Cuningham pokazuje nam jak trencze noszą nowojorczycy, szkoda , że na ulicach Warszawy brak takiej różnorodności.

Jeżeli inwestować w trencz, to koniecznie trzeba kupić go w Burberry,w nowej kolekcji "April Showers", która jest dostępna również w Polsce (lub na stronie internetowej), trenczów, tak jak parasolek, kaloszy i toreb nie brakuje

video

J.

POLAND FASHION WEEK'S 2010



Uff, wreszcie skończyły się te okropne Egzaminy Gimnazjalne z radioaktywnymi biedronkami i napromieniowanymi mszycami, w rolach głównych... Po tym koszmarze powoli wracam do rzeczywistości, modowej, a jakże!
Namnożyło nam się ich i ciągle przybywają, a mowa tu o Fashion Week'ach.
Na te w Paryżu i Mediolanie musimy jeszcze trochę poczekać, ale póki co musimy się zadowolić tym, co mamy i co Polska Moda ma nam do zaoferowania.
Cieszę się, że z roku na rok przybywa ich więcej. Nawet jeśli nasze Feszion Wiki prowadzi Maciej Dowbor, jest to krok do tego, aby nasza mała i lekko jeszcze zaściankowa ziemia ojczysta, wkroczyła do Modowego. Me likey!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o pokazach, które już niedługo zagoszczą na ulicach (dosłownie!) największych miast Polski, polecam odwiedzić kilka stron, znajdujących się poniżej.

Poland Fashion Week<-- Juz za 6 dni, najbardziej znany i doceniany przez rodaków - Poland Fashion Week, wraz z działającym od paru lat konkursem Złota Nitka, zagości w Łodzi.

Warsaw Fashion Street <-- Inspiracją pokazów będzie "Kino Światowe i Muzyka Filmowa" - cokolwiek to oznacza, na pewno będę tam i zdam relację!

Sopot Fashion Days <-- Od jutra na sopockim molo mogą podziwiać kolekcje młodych projektantów. Wieczorem, dla fanów i sympatyków mody, Sopot zaprasza na Cocktail Fashion Party.

sobota, 24 kwietnia 2010

EDITH HEAD

Po środku - Edith Head,w ciemnych okularach z którymi sie nigdy nie rozstawała


35 nominacji, 8 oskarów- Edith Head, co tu dużo mówić, najsłynniejsza projektantka kostiumów filmowych w historii. Ubierała największe gwiazdy i pracowała przy najlepszych filmach. To Ona stworzyła garderobę księżniczki Anny, postaci granej przez Audrey Hepburn w "Rzymskich Wakacjach" . Suknia, którą zaprojektowała dla Elisabeth Taylor do filmu "Miejsce pod słońcem" była kopiowana nieskończoną ilość razy - miała ją zarówno elegancka dama jak i nastolatka wybierająca się na bal szkolny.
Ubierała wszytkie kultowe gwiazdy Złotej Ery Hollywood'u: Elisabeth Taylor, Ginger Rogers, Ingrid Bergman, Bette Davis, Grace Kelly, Marlena Dietrich i wiele, wiele innych. Była niewątpliwie współtwórcą filmów, które nie tylko odzwierciedlały, ale i kształtowały styl tej epoki, jak na przykład "Funny Face" z Audrey Hepburn, który znalazł się na niedawno opublikowanej przez Times liście "25 filmów, które wstrząsneły światem mody".
Kreacje, które tworzyła Edith Head, były niemalże pełnoprawnymi bohaterami filmów. Zmieniały się wraz ze zmianami zachodzącymi w postaci.
W nowym filmie "I am Love" z Tildą Swinton, Raf Simons - projektant Jil Sander stara się dorównać Edith Head. Film jeszcze nie wszedł do kin, a już w Vogue'u można przeczytać, że Simons spisał się świetnie. Andre Leon Talley napisał; "Ewolucję Emmy Recchi granej przez Swinton, odzwierciedla ewolucja jej strojów i ich kolorów, od chłodnego minimalizmu po zmysłową obfitość".


J.

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Wiosenne porządki w szafie

Ubrania dzielimy na takie, które założymy jeden raz i te, w które opłaca się zainwestować, bo wiemy, że są klasykami i pomyślnie przejdą próbę czasu.
Oczywiście, trendy zmieniają się wprost proporcjonalnie do ich ilości i czasem bardzo ciężko za nimi nadążyć. To juz nie jest sezon, gdy coś staje się modne, to miesiąc, dwa, a potem jest już demode i teoretycznie powiniśmy wstydzić się wychodzić w tym na ulicę.
Faktem jest, że wszystkie, dosłownie wszystkie mody do polski docierają ze znaczym opóźnieniem. Gdy zamierzamy obkupić się na najblizszy sezon letni, od góry do dołu, w marynarskie pasy i obwiązać liną do cumowania, a H&M proponuje nam najtańszy zestaw, nie krępujmy się, ale musimy pamiętać, że za granicą był to hit zeszłego lata (nie mówię tu o bluzkach w pasy, bo one, lansowane przez Coco Chanel, a teraz przez Jean Paul Gaultier'a, są wiecznie modne i jak najbardziej must-have!)
Są także ubrania, które co jakiś czas stają się modne i ogólnie pożądane, jak gdyby ludzie kompletnie zapomnieli, jak wielkie są to klasyki.
Wiosna 2010 ma to do siebie, że wiele z tendencji, o ktorych czytamy w magazynach i na stronach internetowych, to tak naprawde lekko zapomniane i zakurzone, ale jak najbardziej konieczne w naszej szafie ubrania.
Czyli co tak naprawdę SIĘ nosi wiosną tego roku???
Po modzie na ćwieki, nadchodzi jeszcze cięższa artyleria, i to dosłownie, bowiem każda fashionistka, albo przynajmniej aspirująca do tej roli osoba, musi mieć w szafie kurtkę prosto z armii. Powinna być w kolorze khaki (podpowiem: coś pomiędzy zielenią a brązem) i ewentualnie może posiadać jakieś naszywki, czy znaczki.
Drugim okrycie wierzchnim, które także powinniśmy mieć ZAWSZE w naszej garderobie, jest zwykła 'denimowa' (mówiąc modnym słownictwem), zapinana na suwak lub na guziki kurtka. Pasuje do wszystkiego i będzie wygladać idealnie, o ile nie przesadzimy z ilością tego samego materiału na ciele.
Wiele projektantów, próbuje na wiosnę wylansować trend karnawałowy. Błyszczących się reczy jakoś nie widzę na polskich ulicach. Nie sądzę, abyśmy dobrze je zestawili i umieli się nimi 'obsługiwać'. Jednak, jeśli szukacie inspiracji i chcecie zaryzykować, polecam pokazy Balmain, Giles i koniecznie nie zapomnijcie obejrzeć piękną marynarkę firmy 3.1 Philipa Lima.
Na wiosnę, wielkiego comebacku możemy takze oczekiwać po spodniach, a konkretnie tego kroju, którego najbardziej nie znosimy i który kojarzy nam się ze wszystkim, co najgorsze. Są to rozszerzane spodnie (aż ciarki po plecach przechodzą), czyli po angielsku Flares.
Bardzo chciałabym zobaczyć na Warszawskich ulicach, kogoś wyglądającego dobrze i jak najbardziej trendy w spodniach, z których się wysmiewamy i szydzimy, mówiąc na nie dzwony. Wreszcie projektanci, tacy jak Derek Lam, Prada, Rochas dają wytchnienia (co prawda dopiero jesienią 2010) i powietrza naszym nogom, które wreszcie nie będą się ściskać w bardzo opiętych spodniach.



Kolaże mojego autorstwa. Kliknij, aby powiększyć.

Z.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Paris sera toujours Paris....

Właśnie wróciłam z Paryża. J., pod moją nieobecność, bardzo dzielnie opiekował się naszym blogiem. Tylko wypadałoby, żebym i ja kiedyś co napisała. A więc, nie owijając w bawełnę...

Dzielę mojego posta na 3 pytania, które domyślam się, że każda osoba chcąca być obeznana i oblatana w Paryżu, chcąca poczuć się przez chwilę jak obywatel miasta, zadałaby w pierwszej kolejności. Oczywiście, jak narzuca nam tematyka bloga, będzie chodzić głównie o modę.

Jak ubierają się Paryżanki?

Temat Rzeka, moi drodzy. Paryżanki znane są ze swojego nienagannego, eleganckiego i dopracowanego looku. Moim zdaniem większość z nich wygląda tres chiq, ale nigdy nie przesadzają z afiszowaniem zawartości swojego portfela i pokazywania wszystkim marek.
Wiele młodych dziewczyn zakłada po prostu dżinsy, conversy, zwykły t-shirt i sweter, czy marynarkę. Jednak nie takie osoby widzimy na blogach streetfashion, co nam nie daje poczucia, że jednak nie wszyscy mają birkin w ręku i baleriny miu miu na nogach. Patrząc na nastolatków wychodzących prosto ze szkoły, nie widzę mocno umalowanych twarzy dziewczyn i ich starannie, kolorystycznie dobranej biżuterii do koszuli od Hilfigera i leginsów (które tylko my uważamy za spodnie niemalże wyjściowe). Tu, ludzie na co dzień wyglądają bardziej na luzie i nie noszą tylko i wyłącznie spodni o kroju superduperskinny, (których niezałożenie w Warszawie jest wielkim faux pas), ale także proste, szerokie czy nawet rozszerzane u dołu spodnie.
Na co warto zwrócić uwagę, to fakt, że wszystkie, wszystkie paryżanki mają zawsze nienaganną fryzurę. Nigdy nie wychodzą z nieumytymi, bądź ‘wczorajszymi’ włosami. Ale pozatym, to Paryż jest stolicą mody i chyba nie muszę wspominać, że to właśnie francuzi najlepiej miksują klasykę z aktualnymi trendami.

comme une parisenne

polyvore.com


Jakie wystawy widziałaś w Paryżu i które wydają ci się najciekawsze?

Jeśli chodzi wyłącznie o modę, to w Petit Palais jest absolutnie fantastyczna, cudowna i świetnie przygotowana wystawa poświęcona twórczości Yves Saint’a Laurenta. Sam budynek jest najlepszym miejscem, jakie można było wybrać. O wystawie pisano dosłownie wszędzie, na przykład tutaj i tu.
Poza tym, odwiedziłam Musee des Arts Decoratifs, w którym odbywa się czasowa wystawa poświęcona wyłącznie projektantom lat 80. Dowiedziałam się znacznie więcej o Sonii Rykiel, Issey’owi Miyake, Jean Paul’owi Gaultier… a także poznałam wiele innych nazwisk, które już dziś nic dla nas nie znaczą i nic nam nie mówią.
Na uwagę zasługują także, niezmiennie: Musee D’Orsay (dla miłośników Impresjonizmu) oraz Musse du Louvre (dla miłośników każdego "-izmu").

Gdzie można kupić tanie i ładne ubrania?

Zacznę od sieciówki. Największym i najbardziej tanim sklepem będzie, nieznane w polsce – UNIQLO. W Paryżu jest od zaledwie listopada, a już, ta japońska marka zyskała bardzo wielu sympatyków i osób ubierających się wyłącznie tam. Sklep mieści się na Wielkich Bulwarach, niedaleko Galleries Lafayette. Każdy, zapewniam, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Wiele t-shirtów, spodni, spódnic we wszystkich kolorach tęczy. Jeśli chodzi o ceny, to: zwykłe polo kupicie za 7.90 euro, a dzinsy-rurki już od 19.99 euro.
Oprócz tego, Paryż oferuje nam bogaty wybór sklepów vintage, niektóre z nich wyciagają stare szmaty i każą sobie płacić, jak za nowe, w innych, tańszych, znajdziemy prawdziwe perełki za grosze. Poniżej przedstawiam adresy moich ulubionych:
Vintage Bar
16 rue de la Verrerie. Dzielnica: Le Marais
Free ‘P’ Star
8 rue Sainte Croix de la Bretonnerie
61 rue de la Verrerie.
Rag
85 Rue Saint Martin. (Niedaleko Centre Pompidou.)

Generalnie rzecz biorąc, największym zagłębiem second-handów i vintage store’ów, są okolice Centrum Pompidou (Muzeum Sztuki Współczesnej. Metro: Hotel de Ville). Zbadanie jej jest 'must'em!'
Jeśli chodzi o tanie i ‘trendy’ rzeczy, które nie są dobrej jakości, za to idealnie wpasowują się w cosezonowe tendencje, sklepiki niedaleko Place de la Republique nadają się idealnie. Małe, ciasne i lekko brudnawe jamy niech was nie zrażają! Dzielnie szukajcie najmodniejszych w tym sezonie ubrań, czyli: takich w kolorze khaki, dżinsowych i w marynarskie pasy.

"Bo Paryż często mody odmianą się chlubi
A co Francuz wymyśli, to Polak polubi. "


W następnym poście zamieszczę zdjęcia z wyjazdu!

Z.

wtorek, 6 kwietnia 2010

MEDIOLAN



DOLCE&GABBANA W Mediolanie zdecydowanie najlepszą kolekcje pokazał duet Dominico Dolce i Stefano Gabbana. W prawie 100 strojach pokazali to co robią najlepiej, bez potrzeby wielkiego przepychu, przesady(z której skąd innąd tez są słynni). Było wszystko czego synonimem stało się Dolce&Gabbana, gorsety, czerwień, pantera, elementy bielizny na wierzchu. Nie było tu rzeczy na jeden sezon, tak jak w zeszłym roku były to wielkie bufiaste sukienki, czy kolorowe futra. Dawno Dolce tak bardzo mi się nie podobało, aksamitne, marszczone sukienki w wielu bogatych kolorach były esencją luksusu, a czarne, idealnie skrojone żakiety noszone na jedwabne, koronkowe sukienki były seksowne bez bycia wulgarnymi. Film puszczany w tle pokazywał jak Dominico i Stefano tworzą te piękne i proste kreacje z pomocą swojego licznego atelier. Oddali hołd tym którzy tworzą produkt który oni zaprojektują. W tym sezonie doceniamy prawdziwy luksus, a co jest bardziej luksusowe niż metka „Made in Italy”?



PRADA ‘’It’s normal clothes” powiedziała Miuccia Prada przed pokazem. Ona też powróciła do tego co robiła w latach 90. Kaszmirowych, szeroko plecionych swetrów, ciemnych kolorów, sukienek ala lata 50 starczy na całą zimę. Dekolty ozdobione były dużą ilością falbanek a na głowie modelki miały fryzurę na ‘’ul’’, czyli lata 60 i Brigitte Bardot. Miuccia Prada zawsze była prekursorką w modzie, miejmy nadzieję, że tak pozostanie, tylko tym razem nie w przypadku ubrań, tylko modelek. Na jesiennym pokazie modelki były hojnie obdarowane przez matkę naturę, były kobiecymi kobietami, nie anorektycznymi nastolatkami które przez ostatnie lata zawładnęły na wybiegach. Miejmy nadzieję, że i tym razem projektanci podążą za Pradą i na pokazach zobaczymy większą różnorodność.


GIORGIO ARMANI „The new Chique” tak nazwał swoją kolekcję Giorgio Armani. Jednak glamour pokazany na wybiegu był dość tradycyjny, wysokie obcasy, futro, aksamit, brakuje tylko fifki. Jak na Armani było mało widocznego krawiectwa, a dużo kolorów. Były księżycowe, obłe kształty z jego kolekcji coture, tyle, że zastosowane w aksamitnych, kobiecych garniturach. Kobieta Armani na jesień otula się aksamitną peleryną, a na zimę, różowym futrem.
JIL SANDER Raf Simons stworzył garderobę dla wojowniczki XXI wieku, dla miejskiej, eleganckiej Lary Croft. Zamiast szortów w kolorze khaki , pięknie skrojony, krótki kombinezon, przypominający garnitur nowoczesnej odważnej buisness woman. Raf Simons połączył power dressing z lat 90 z czymś nowym, swoim własnym.

MISSONI Połącznie Afryki z Szkocją , folku z punkiem. Kobiety Plemienia Missoni owijają się w koce i spinają je wielkimi spinkami. Ubrania były w pewnym sensie prymitywne , składające się z jednego kawałka materiału, było bardzo, bardzo dużo warstw. Dzianinom w słynny kolorowy wzór Missoni, pewnej ostrości dodała srebrna, błyszcząca biżuteria zaprojektowana przez córkę Angeli Missoni, Margherittę. Tu jak u Dolce ważny był aspekt, że moda włoska to rodzinne firmy. Na koniec pokazu z Angelą wyszły jej już dorosłe dzieci, które wszystkie mają coś wspólnego z tworzeniem marki którą jest Missoni.

J.

sobota, 3 kwietnia 2010

!Wesołych Świąt!

Z. & J.

Pierre Cardin: O krok przed przyszłością


Pierre Cardin świętuje swój 60 rok w modzie. Chociaż kojarzy on się nam prawie wyłącznie z minionymi już latami 60, jest co świętować. Pierre Cardin ( a właściwie Pierro Cardin) syn włoskich imigrantów zaczynał w Paryżu na stażach u Christiana Diora, czy Elsy Shiaparelli. Tam poznał czym jest haute Couture i nie za bardzo przypadło mu to do gustu. W 1959 roku zaszokował świat mody otwierając pierwszy dom mody pret-a-porter w Paryżu.
Cardin chciał robic ubrania wygodne, w których kobieta będzie mogła pracować, jeździć samochodem, a jednocześnie inspirował się kosmosem. Jako jeden z pierwszych projektował ubrania unisex. Jako pierwszy dostrzegł potencjał Chin i Japoni i zyskał tam sławę jak żaden inny projektant.
Mimo tego wszystkiego dzisiaj za "Wielkiego" projektanta uważany nie jest. Czemu? Ponieważ "zhańbił" się pozwalając na umieszczanie swojego nazwiska na wszstkim, od koszul po patelnie. To dlatego w Rossmanie możemy znaleźć skarpetki pierrre cardin za 6.50. Jednak kupujac te sarpetki, nie wspieramy staruszka i jego zachcianek. Cardin zarobione peniądze inwestuje w francuska kulturę, np. kupując pałac niegdyś należacy do Marquis de Sade i organizując w nim wystawy i koncerty.
Ubrania Pierrre Cardin są nieodłączną częscią stylu lat sześćdziesiątych, a jego wpływy widoczne są na ulicach i na wybiegach. Jako powiedziała Suzy Menkes"Ubrania które projektował wtedy były futurystuczne,a na dzisiaj sa jak najbardziej odpowiednie". Tutaj filmik, wywiad Suzy Menkes z Pierrem Cardin.
J.